Zamykając oczy zastanawiało mnie czego
mogę się spodziewać od mojego życia. Jakie niespodzianki dla mnie
przygotowało? Lecz mój namysł nie trwał długo. Przerwało je
nagła cisza i ten sam dźwięk. Przed oczami miałam pustkę. Na
ciemnym tle zaczęły pojawiać się zarysy postaci. Przypominały
białe plamy. Z czasem przybrały normalne barwy. Pierwszą postacią
był chłopak o ciemnobrązowych włosach i zielonych oczach, zaś
drugą dziewczyna długich, lekko falowanych, brąz włosach i
niebieskich oczach. Doskonale wiedziałam kim są. Widziałam siebie
i Briana. Podszedł do mnie i wyciągnął rękę, ale ja jej nie
złapałam. Zamiast tego uciekłam. Szukałam w pustce drugiej mnie,
ale nie znalazłam. Znów spojrzałam na chłopaka. Wyglądał już
trochę inaczej. Nie był już szczęśliwy, a zamiast zwykłej
koszulki i szortów miał na sobie garnitur.
- Co do... - pomyślałam.
W tym samym momencie pojawiła się reszta ludzi. Wszyscy ubrani
na czarno i wszyscy równie smutni. Patrzyli się w jedno miejsce.
Odwróciłam głowę w tą samą stronę i zobaczyłam... Trumnę.
- Chwileczkę skoro są tu wszyscy moi przyjaciele to czemu mnie
tu nie ma?
Potrzebowałam paru minut zanim do mnie dotarło.
- To jest mój pogrzeb – wyszeptałam.
- Tak. Zgadłaś. Nawet szybko – usłyszałam za sobą i aż
podskoczyłam. Odwróciłam się na pięcie.
Przede mną stała szczupła dziewczyna, ale nie był to człowiek.
Przypominała bardziej kota. Była na dwóch łapach z długimi
pazurami, pokrytymi fioletowym futrem. Miała duże, zielone, kocie
oczy, za to jej uszy kojarzyły mi się ze smokiem. Oprócz tego do
pasa sięgały długie brązowe włosy.
- Kim jesteś? - wycedziłam. Byłam ciekawa kim i czym jest, ale
jednocześnie tak przerażona, że nie potrafiłam tego ukryć.
- Nazywam się Mantima. Jestem Majwą.
- To znaczy?
- Istotą żyjącą w przestrzeni międzyczasowej.
- Aha jasne – powiedziałam, bo nic tak naprawdę nie
rozumiałam.
-Nie martw się nie ty sama... Codziennie przybywa tu wiele
różnych istot.
- Tu? To znaczy gdzie?
- Na Bintinie – planecie oddalonej od Ziemi o setki tysięcy lat
świetlnych. Nie ma nic wspólnego z innymi planetami. Jesteś tu,
ponieważ masz duże kłopoty.
- Czy chodzi o tego gigantycznego wilka, który stoi za tobą? -
zapytałam. Choć się bałam to udało mi się utrzymać spokojny
ton.
Odwróciła się na pięcie, skoczyła i w ułamku sekundy
zmieniła się w wielkiego, płonącego smoka. Serce zaczęło bić
mi mocniej i przewróciłam się na ziemię. Obudziłam się. Nadal
byłam przerażona. Wstałam i poszłam do łazienki, by przemyć
twarz zimną wodą. Gdy spojrzałam w lustro nie mogłam wierzyć
własnym oczom.
************************************************************************************
Jak myślicie? Co zobaczyła Emily? Gdzie była? Czy to był kolejny sen? A może kolejny świat? Piszcie w komentarzach. Do następnego rozdziału ;)
PS. Przepraszam za 2 tygodnie nieobecności no ale wiecie szkoła ;) Piszcie w komentarzach czy wam się podoba. A no i mam jeszcze pytanie. Wolicie książkę elektroniczną czy na papierze? Zapraszam
do głosowania w ankiecie i na mojego ask'a. ;)
świetny <3
OdpowiedzUsuńAle bardzo krótki.. :(
Nie mam pojęcia, o jaki świat chodzi :**
Nie dam rady nic wymyślic hahahaha no nic *-*
Mam nadzieje że szybko będzie następny :3
Dziękuję postaram się jak najszybciej dodać nowy rozdział :) Zapraszam do głosowania w ankiecie :)
OdpowiedzUsuńGratuluję! Zosatałaś nominowana do LBA przeze mnie :) Mam nadzie że odpowiesz na nominację :) http://welcomextoxmyxworldx.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńbardzo krótki ale piękny <3
OdpowiedzUsuńświetnie piszesz i czekam na więcej ;)
Śliczny nagłowek :-) i bardzo fajne opowiadania, a tu moj blog dla nastolatek http://nastolatki--dietauroda.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńBardzo wciągnęło mnie to opowiadanie, jest po prostu świetne! :* + Gdybyś miała ochotę wpadnij do mnie, bo dopiero zaczynam :) http://bolzmienialudzi.blogspot.com/2014/03/rozdzia-1.html
OdpowiedzUsuń