czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 3 - Wizyta u wujka

      Weszłam na komendę. Było tu więcej ludzi niż ostatnim razem. Wszyscy się gdzieś śpieszyli, co powodowało gwar. Z trudem odnalazłam wujka, który siedział na tym samym miejscu co ostatnio.
     - Hej. Mogę...? - spytałam nie wiedząc jak skończyć zdanie.
     -Jasne, siadaj
Usiadłam w dużym, czarnym fotelu. Oparłam się i rozejrzałam po pomieszczeniu. Był to duży pokój z jasnymi ścianami. Wisiały na nich przeróżne obrazy. Nowoczesne, ale też i bardziej klasyczne. Gdzieniegdzie uzupełniały je zdjęcia wujka z ciocią i Lili - jego małą, słodką córeczką. Nad szklanymi drzwiami wisiał czarny zegar wskazujący godzinę szesnastą. Przede mną na stalowych nogach stało duże, sosnowe biurko, a na nim ogromny monitor (ogromny jak dla mnie, bo ja miałam laptopa).
      - A więc piszesz pracę do szkoły tak? - spytał wujek z lekką nutą niedowierzania.
      - Tak, dokładnie - odpowiedziałam przeczuwając, że wujek coś wie.
      - Więc co chcesz wiedzieć? Pytaj śmiało - powiedział wujek z wielkim uśmiechem na twarzy.
      - Szczerze mówiąc najbardziej mnie ciekawi to czy można kogoś znaleźć wiedząc tylko jak ta osoba wygląda, ale nie jak się nazywa - powiedziałam mając nadzieję, że tak dowiem się czegoś więcej o porywaczu.
      - No jasne. Tylko, że nie mogę ci tego pokazać.
      - Dlaczego? Wujku proszę obiecuję, że napiszę w pracy tylko to, że jest taka możliwość, ale ja tego nie widziałam - błagałam wujka.
      - Eh... No dobrze... Tylko nikomu nie mów zgoda? - od razu przytaknęłam, żeby tylko jak najszybciej zdobyć informacje - No to nie wiem... podaj jakiś dowolny opis. Kogokolwiek albo wymyśl na szybko.
      - No to może tak... krótkie, ciemne włosy... duże, brązowe oczy i.... długi, spiczasty nos. No i jeszcze metr siedemdziesiąt wzrostu.
      - To on? - zapytał niespodziewanie wujek.
      - Ale o co teraz pytasz? - Byłam zaniepokojona, że moje podejrzenia się potwierdzą.
      - Czy to o tego człowieka ci chodziło? Skoro zmyślałaś zapewne wybrałaś podświadomie jakiegoś przechodnia.
      - A tak, tak to on - odpowiedziałam z ulgą.
Spojrzałam na fotografię, na której widać było tylko twarz porywacza. Miał dwadzieścia pięć lat i mieszkał w naszym mieście, w dodatku w domku niedaleko mieszkania Eve. Przeprowadził się tam bardzo nie dawno. Nie był nigdy za nic skazany. Zdziwiło mnie tylko jego nazwisko. Brzmiało tak samo jak nazwisko jej ciotki, która - jak mi opowiadała Eve - nie mogła mieć dzieci, a mimo to miała dwóch synów.
      - Czy wszyscy mają taki swój "album"?
      - Nie... Tylko przestępcy i ktoś kto składał ważne dokumenty na przykład w sprawie adopcji... Historie akurat tego dzieciaka... znam dość dobrze...
      - Co się z nim działo? - wyszeptałam ze wzrokiem wbitym w ziemię.
      - Matka urodziła go w szpitalu, ale nie chciała go wziąć do domu... Powiedziała, że ona i mąż nie chcą mieć dziecka, więc postanowiła zostawić go w szpitalu. Oczywiście nie był to pierwszy taki przypadek. Tylko, że ona nie chciała go mieć w swojej rodzinie. Kiedy jej siostra zaoferowała się, że ona chętnie go przygarnie... odmówiła. Wtedy zaczęło się chodzenie po sądach. W końcu jej siostra wygrała i zabrała chłopca do domu... Przykra sprawa mieć taką matkę... Po jakimś czasie ta kobieta, która go przygarnęła, wyszła za mąż i cudem urodziła chłopca, więc teraz ma młodszego brata - ostatnie zdanie powiedział uśmiechając się - przynajmniej miał weselej z rodzeństwem.
      - A czy możesz mi pokazać jego brata, bo... bo to chyba mój kumpel. Kojarzę nazwisko.
      - No dobrze to on.
Jeszcze raz spojrzałam na ekran. Znów było tak jak podejrzewałam. Moim oczom ukazało się zdjęcie chłopaka z kawiarni.
      - Dziękuję ci wujku. Bardzo mi pomogłeś. Muszę już iść. Do zobaczenia! - powiedziałam z udawanym uśmiechem. Wychodząc przez szklane drzwi jeszcze raz spojrzałam na zegarek. Tym razem wskazywał godzinę osiemnastą.
       W drodze do autobusu zastanawiałam się co teraz powinnam zrobić. Czy to co planuję jest bezpieczne? Jak to wszystko się dalej potoczy? Czemu brat Eve zabrał ją gdzieś bez niczyjej zgody, a już na pewno bez zgody jej rodziców? Chociaż poznałam odpowiedzi na moje poprzednie pytania to pojawiły się następne i teraz już napawdę nie wiedziałam co mam robić.


***********************************************************************************

Chciałam ogłosić, że zamierzam zacząć nowe rozdziały raczej opowieści sciene-fiction. Chciałabym się przed nowym postem dowiedzieć czy wolicie, żebym kontynuowała to co jest czy zaczęła coś nowego (oczywiście kończąc to co jest ;) ) ? Czego oczekujecie od powieści sciene-fiction? Co tam koniecznie musi być, a czego mam za nic nie pisać? Czekam na komentarze. Do następnego posta.

5 komentarzy:

  1. Moim zdaniem niech jest jak jest. Meeega rozdział <33 zapraszam do mnie http://mystory23love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ślicznie. Ty również naprawdę fajnie piszesz. Zaobserwowałam cię :*. MAm tylko jedno pytanie jeśli mogę. Szczerze mówiąc wolałabym coś jednak sciene fiction (cos w stylu harry potter i... zmierzch). Chciałabym wiedzieć czy ty lubisz takie opowiadania i tak jak napisałam w poście - co według cb musi byc a czego w zadnym wypadku nie pisać? :)

      Usuń
    2. Harrego pottera nie lubie a coś jak zmierzch bardzoo lubie. Chcem żeby były wątki takie jak teraz ale tez zeby raz na jakiś czas jakieś miłosne ale nie muszą być cały czas takie a wrecz przeciwnie troche takiego dramatu. Żeby nie było żadnej magi hehe. Na pewno mnie mile zaskoczysz <33

      Usuń
  2. Milady, według mnie dokończ pisać to o czym teraz piszesz, ale tak bardzo rozbudowanie, no, że wiesz, dużo tego, dużo rozdziałów, wszystkiego, no bo popatrz, może napiszesz własną książkę?
    Według mnie piszesz bardzo ciekawie :D Tak realistycznie, chociaż wiem, że kazdy marzy o wydaniu własnej ksiązki, wiem, że ty też :D
    Ale nadawałabyś się do tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Uważam, że wielu ludzi pisze dużo lepiej ode mnie, jednak cieszę się, że komuś podobają się i moje opowiadania. Mam tylko jedną prośbę. Czy mogłabyś mi odpowiedzieć na to samo pytanie co poprzednia czytelniczka tz. Szczerze mówiąc wolałabym coś jednak sciene fiction (cos w stylu harry potter i... zmierzch). Chciałabym wiedzieć czy ty lubisz takie opowiadania i tak jak napisałam w poście - co według cb musi byc a czego w zadnym wypadku nie pisać? :)

      Usuń

Podobało ci się? Wyraź swoją opinię w komentarzu. Każdy to dodatkowa motywacja. Z góry dziękuję. :)

Szablon

Szablon
Zaczarowane szablony